Little Boy

Łzy, to wasz przyjaciel, łzy to nie wstyd, łzy to nieodłączny element tego filmu.
Wierzcie lub nie, ale w życiu tak nie ryczałem na żadnym filmie jak na tym tutaj opisywanym.

Początek historii nie zwiastuje niczego co mogłoby nas doprowadzić do nich, ale niestety im bardziej zagłębiamy się w historię tym bardziej człowiek myśli nad tym, by za pauzować obraz i iść do kiosku po chusteczki.

Dobra, lecimy całkowicie od początku.

Film opowiada historię chłopca, który nie mógł urosnąć i był obiektem częstych drwin oraz żartów – aż w końcu zostaje ochrzczony „Little Boy” i dopiero wtedy fabuła nabiera super duper tempa.
Gdy już w końcu zrozumiemy, że ojciec dla chłopaka jest najważniejszą osobą w życiu, to wtedy sielanka się kończy i „partner” zostaje wcielony do wojska, by wziąć udział w wojnie z tymi wstrętnymi żółtkami.

Historia  mimo swojej prostoty porusza wiele szczególnych kwestii i nie chodzi mi tu o banały typu, znęcanie się nad słabszymi albo, że wojna jest zła.
Nie, tutaj mamy poruszane tematy odrzucenia, rasizmu, przyjaźni, czy też naiwności dziecięcej.
Widząc z jakim zapałem i naiwnością Pepper szukał sposobu na sprowadzenie ojca do domu zaczynałem się cofać w czasie i czuć się jak mały gówniak oglądający coś niesamowitego w telewizorze.

Mógłbym omówić tutaj wszystkie kwestie jakie poruszył ten obraz i opisać nawiązania do innych dzieu, ale nie zrobię tego, ponieważ chcę byście sami to wszystko odkryli, ponieważ nie chcę wam psuć zabawy – „dzieci”.

Jak już wspominałem…
Cholera, jednak nie wspominałem, film jest przerysowany i mimo, że akcja dzieje się pod koniec drugiej wojny światowej to dzięki charakteryzacji i scenografii czujemy jakby to był całkowicie inny odległy świat.

Do tego ta muzyka, która idealnie wprawia nas w nastrój i sprawia, że czujemy się jakbyśmy oglądali baśń, ale nie braci Grimm, lecz Andersena.
Ja wiem, że ten film dla wielu może wydawać się zbyt prosty, zbyt przerysowany, zbyt naciągany, ale jeśli spojrzycie na ten obraz oczami waszego wewnętrznego dziecka, to dostrzeżecie jak wiele ważnych kwestii porusza to dzieo.

Filmowy Janusz mówi: Jeśli jeszcze czujesz w sobie małego chopca/dziewczynkę, to obiecuję ci, że nie zawiedziesz się na tym filmie, ponieważ pokaże ci on swoją magię, a do tego cię wzruszy.
Jeżeli jednak masz kij w dupie, to cóż – nie ręczę za udany seans. 

Reklamy

One thought on “Little Boy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s