Jupiter Ascending

 

Czy pamiętacie tych braci, którzy wydali „Matrix”?
Uwaga, teraz będzie niespodzianka, ponieważ od jakiegoś czasu już nie są nimi tylko rodzeństwem, a to z powodu tego, iż jedno z nich postanowiło zmienić płeć.

Jeśli jednak was nie obchodzi transwestyta, to zapraszam was na recenzję filmu.

Mamy tutaj historię pewnej szarej myszki, która czyści kible i pewnego dnia dowiaduje się, że jest królową ziemi w związku z czym kilka osób chce ją zabić.
Fabuła jest cholernie banalna, głupia i jeszcze raz głupia, ale, jako że jestem „profesjonalnym recenzentem” muszę dodać, iż w obronie naszej królowej staje pewien elf.
Znaczy łowca, który nie jest elfem, ale ma uszy jak sami wiecie kto i jest równie zwinny co Legolas.

Wszyscy pamiętamy matrixa, czyli prawdziwego klasyka kina syfy, który z części na część sięgał dna, ale mimo wszystko „jedynka” była czymś cholernie oryginalnym oraz widowiskowym.
Szkoda, że w przypadku tego „dziea” mamy do czynienia tylko z czymś widowiskowym i nawet to jest kwestią dyskusyjną.

Jak już wspominałem, historia to banał i nie ma sensu, aby tracić czas na opis, więc zajmijmy się jedynym pozytywnym aspektem tego obrazu, czyli animacjami komputerowymi.
Powiem szczerze, że są one cholernie dobre i nie raz moja szczęka miała zamiar opaść ku ziemi, ale grafik dodający postacie do obrazu chyba się naćpał, dlaczego?
Wierzcie lub nie, ale tak tandetnie dodanych aktorów do tła nie widziałem dawno i zamiast zachwytu, to na mej twarzy pojawiał się grymas zniesmaczenia.

Tak w ogóle, to należy też dodać kilka słów o aktorach, ponieważ zwykle tego nie robię, chyba że zdarzy się jakaś rola odegrana rewelacyjnie lub poniżej przeciętnej.
Tutaj mamy do czynienia z drugim przypadkiem i wierzcie lub nie, ale serce mnie bolało, gdy patrzyłem na twarz Mili Kunis, która w ogóle nie przedstawiała emocji.
Dla takich jak ja aktorstwo nie jest najważniejsze, ale podczas seansu znalazłem raptem trzy postacie, które były zagrane dobrze.

Filmowy Janusz mówi: Ten film jest totalnym gniotem, który potrafi zrobić wrażenie jedynie efektami komputerowymi, które są na mistrzowskim poziomie. Reszta po prostu ssie, zaczynając od banalnej historii, a kończąc na muzyce, która jest naprawdę słaba.
Ja zmarnowałem swój czas na seans, ale nie powtórzcie mojego błędu.  

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s