San Andreas

Legenda głosi, że kiedyś, gdzieś za górami, za lasami widziano dobry film katastroficzny, który nie nudził, czy był to”San Andreas”?

Opowiem wam bajkę o tym jak to przypakowany facet o imieniu Ray wyruszył w długą i niebezpieczną podróż by uratować swoją ukochaną rodzinę.
Musicie wiedzieć, że nie był on byle kim, potrafił latać helikopterem, pływać łodzią, latać samolotem czyli mówiąc wprost, był to człowiek bardzo uzdolniony.
Jego przygoda zaczęła się w momencie, gdy pewna dziewczyna jadąca samochodem spadła w dół urwiska, a nasz heros lecący helikopterem wraz z ze swoimi pobratymcami ruszył jej dzielnie na ratunek.
Jak to w bajkach bywa, dziewoja została uratowana mimo problemów i mógł  odlecieć w kierunku zachodzącego słońca.

Jest jeszcze jedna postać o której należy wspomnieć, a mianowicie okularnik Lawrence, który wraz ze swoimi pomocnikami odkrywa, iż San Francisco jest zagrożone potężnymi trzęsieniami ziemi.
Nasz okularnik mimo tego, iż jest strachliwym niziołkiem, to jednak jest dobrym sejsmologiem, który ostrzega ludzi przed kataklizmem, a do tego buduje nastrój przygody byśmy my obserwatorzy bardziej w nią wsiąknęli.

Zostawmy naszego niziołka i ruszmy sprawdzić co dzieje się u koksika Raya.
Można powiedzieć, że niezbyt ciekawie u niego sytuacja wygląda, ponieważ rozwodzi się z żoną, a trzęsienie psuje mu plany, które miał z córką.
Tak więc nasz ratownik wzbija się w niebo, a ziemia zaczyna drżeć, cały świat rozpada się na kawałki, a nasz rycerz rusza w podróż której celem będzie uratowanie żony i córki, by na końcu stanąć na skarpie i wpatrywać się w zgliszcza miasta, a gdzieś w tle będzie powiewać flaga stanów zjednoczonych.

Podczas przygody zobaczycie jak na twarzy naszego bohatera oraz innych osób pojawia się spektrum emocji, które onieśmielają swoją autentycznością.
Gdy miasto się będzie rozpadać pamiętajcie by wysłuchiwać w oddali muzyki, ponieważ bez niej świat przedstawiony byłby jakże płaski i nudny.
Bard co rusz będzie wam grał byście z przyjemnością oglądali bajeczkę, która graficznie powala i pomaga w zasypianiu.

Tak więc wypatrujcie ich, aby zabrali was w podróż, której nigdy nie zapomnijcie i proście barda by grał wam wiecznie, warunek jest tylko jeden.
Musicie zamienić się w muchy, bo tylko je ciągnie do gówna.

Filmowy Janusz mówi: Tak złego filmu dawno nie widziałem.
Nie dosyć, że fabuła leży i kwiczy, to do tego aktorstwo wywołuje na twarzy uśmiech politowania. Ja wiem, że to nie jest ważne w tego typu filmach, ale tutaj jest to tak złe, że nie da się nie zwracać na to uwagi.
Jedyne co robi wrażenie to efekty komputerowe, które i tak nie ratują, tego banalnego, nudnego seansu. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s