Big Driver

Stephen King nie ma zbyt wiele szczęścia jeśli chodzi o przeniesienie jego książek na ekrany kin i gdy ktoś kładzie obok siebie słowa King oraz ekranizacja, to wtedy mój mózg się resetuje i przypominam sobie wtedy jak źle ze mną było, gdy oglądałem szmirę zwaną „Lśnieniem”.
Tak wiem, że Kubrick jest wielkim reżyserem, ale jak dla mnie spieprzył ten film całkowicie.

Jeśli weżniemy hotel, Jacka Nicholsona, małego dzieciaka itp. i nazwiemy to „Hotel grozy”, to wtedy Kubrick wyreżyserował arcydzieo, które jest pełne mistycznego przekazu, pięknych ujęć i genialnej gry aktorskiej.
Jeśli jednak nazwiemy to „Lśnienie” to wtedy będzie to kupa, gówna, która niewiele ma wspólnego z książką  i wszystkie atuty idą do piachu.
Należy też dodać, że sama opowieść jest wystawiana na piedestał i traktowana jako najlepsze dzieo króla grozy, mimo iż tak naprawdę, to strasznie przeciętny kawałek literatury.

Miał być materiał o wielkim kierowcy, a ja rozpisuje się o „reżyserku” i mej nienawiści do niego.
Wybaczcie, ale musiałem to zrobić byście zrozumieli jak złym obrazem jest ‚Big Driver” bo przy nim „Lśnienie” to arcydzieo.

Początek nie zapowiada niczego złego.
Ot taka opowieść o pisarce, która udaje się na spotkanie autorskie i w drodze powrotnej zostaje zgwałcona.

I tutaj pojawia się pierwszy zgrzyt, ponieważ od razu już widać, że aktorstwo nie będzie wysokich lotów, to jednak scena gwałtu pokazała mi, że jego tutaj w ogóle nie będzie.
Może nigdy nie gwałciłem kobiety (Niestety), ale to co zobaczyłem podczas seansu ni cholerę nie przypominało bezprawia i przypominało bardziej królika „zapinającego w dupala” przez chomika.
Miała to być pewnie w zamyśle drastyczna scena, ale wyszło śmiesznie.

Mógłbym jeszcze wspomnieć o tym, że kamerzysta chyba był upośledzony, bo tylu niepotrzebnych ujęć to ja w życiu nie widziałem, a do tego rozmowa głównej bohaterki z samą sobą i jej zachowanie było totalnym nieporozumienie.

Najbardziej jednak powaliło mnie na kolana zabójstwo poprzez strzał w jądra. Ja wiem kurwa, że ofiara mogła się wykrwawić, ale od razu po tym jak kula rozsadziła mu jaja?
No bez przesady.

Jeśli miałbym się doszukiwać jakichkolwiek plusów w tym filmie, to znalazłem jeden. Rola starszej pani, która jest bohaterką książek  pisarki i jej przemowa jest jedynym plusem, ale tak małym (Niczym penis aktora), że aż nic nieznaczącym.

Filmowy Janusz mówi: Jeśli jesteś fanem Kinga i za punkt honoru postawiłeś sobie obejrzenie wszystkich ekranizacji jego książek, to obejrzyj ten film, a  reszta z was niech trzyma się z dala od tego gówna. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s