John Doe: Vigilante

Oko za oko, ząb za ząb?

Ja się nie znam, bo ja tutaj tylko sprzątam, ale jak obejrzałem to dzieo, to coś we mnie pękło i postanowiłem sobie założyć bloga, aby opowiedzieć o tym filmie i ostrzec innych ludzi przed obejrzeniem tego czegoś. 

Ogólnie pomysł jest naprawdę dobry, ponieważ John Doe postanowił zabijać ludzi, którzy zasługiwali na śmierć, ale niestety wykonanie to jest dramat – pierdolony dramat, więc nie dajcie się zauroczyć pomysłem.
Wiem, że mógłbym teraz opowiadać o zabójstwach, o moralności, o tym czy jeden człowiek może być sędzią oraz katem, ale nie zrobię tego, ponieważ ten temat tylko liźnięto, a to boli – bardzo boli.

Zaraz zobaczysz ciemność.

Gdy odpaliłem film i pokazano pierwsze morderstwo, to byłem naprawdę „zajarany”, ale niestety im głębiej w las tym częściej dostawałem igłą w oczy i miałem ochotę błagać pana, aby pozwolił mi zamknąć powieki, ponieważ ból był nie do zniesienia.

Cała akcja jest pokazywana jak fabularyzowany dokument, więc często będziemy oglądać dziennikarzy, ujęcia z kamer na ulicy, a nawet okazuje się, że jedną ma nasz główny bohater, ale niestety ta zmiana kamer wkurza, ponieważ dzieje się to co chwilę. 
Do tego muszę jeszcze muszę wspomnieć o aktorstwie, a raczej o jego braku. 
Gdyby chociaż nasz główny bohater umiał grać, to dałoby się to wszystko przeboleć, ale niestety nawet on nie brał lekcji aktorstwa, więc mogę powiedzieć tylko jedno – DRAMAT. 

Mógłbym jeszcze wspomnieć o zakończeniu, ale nie zrobię tego, ponieważ jest ono tak bardzo słabe, że ja pier – do – le. 
Nie wspomnę także o „efektach komputerowych”, ponieważ były one robione przez stażystów, więc nie ma co się czepiać. 
Tak więc jedyne co powiem, to – UCIEKAJCIE. 

Czemu ja to obejrzałem?

Ten film dostaje ode mnie 3 gwiazdki za pomysł, ale wykonanie to jakiś pierdolony żart. 

Filmowy Janusz mówi: Jeśli jesteście sadomasochistami, to możecie obejrzeć to dzieo, ale reszta niech odpuści sobie seans, ponieważ ten fabularyzowany dokument jest tragiczny, więc jeśli macie ochotę na taki gatunek, to ogarnijcie sobie  „What We Do in the Shadows„, a od tego dziea uciekajcie i nie dajcie się omamić czymś czego nie ma w tym filmie. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s