Assassin’s Creed

Joł ej, hej. Jestem Janusz, kumasz ziom? 
Jestem „Filmowy Janusz” rozumiesz? 
Czy to ma sens? 
Nie wiem, ale tak samo jest z tym filmem. 
Dawaj bita ziom. Lecimy jak sokół joł!!11!!1
Jakąś bezsensowną muzę, aby nie pasował do filmu madafake!!111!!1
I lecimy i nie rozumiemy.
Taki bezsensowny kawałek to jest. 
Rozumiesz? 
Rozumiesz..?

Tak wiem, poniosło mnie jak cholera, ale musiałem to zrobić, ponieważ to nie miało sensu, a właściwie, to miało to więcej sensu niż ten film. 
I mówię teraz całkowicie poważnie – takiej dużej i drogiej kupy gówna nie widziałem jeszcze nigdy. 
Jak wyszedłem z kina, to pierwsze co chciałem zrobić, to iść kupić pół litra, aby zapomnieć, że w ogóle byłem w kinie. 
Na szczęście jakimś cudem mój organizm sam sobie poradził z tym „dzieem” i większość scen zapomniałem bez pomocy alkoholu. 
Jeśli istniejesz tam BOŻE, to dziękuję ci za to.

Gdzie ja jestem i dokąd zmierzam?

Kurcze, własnie się przyznałem, że obraz wleciał mi do głowy i od razu z niej wyleciał, więc nie mam prawa recenzować tego czegoś, ale powiem jedno.
Jeśli podczas sceny akcji zamiast się zachwycać masz w głowie śmiech, a twoja dłoń spotyka się z czołem i masz ochotę krzyknąć z zażenowaniem WTF, to nie  jesteś targetem tego „filmu”.  

„Warcraft” się udał, „Silent Hill” też, ale jeśli twórcy będą brali przykład z „Assassin Creed”, a nie z filmów, o których przed sekundą wspomniałem, to możemy być pewni, że my GRACZE damy się wyruchać bez wazeliny i wszyscy będą szli na łatwiznę. 

Kurcze, ale ze mnie hejter, ale ja w przeciwieństwie do was obejrzałem ten zlepek scen i mam prawo się wyżalić i nie podawać powodów. 
Ale mimo wszystko i tak podam je, bo inaczej nie będę nigdy autorytetem dla innych. 

Tak, – jestem za ścięciem mnie.

Wiecie, dlaczego zacząłem od rapu? 
Chodzi o to, że pierwsza scena w filmie, gdy sokół sobie leci, a z głośników wydostaje się muzyka, to wtedy od razu dowiecie się, że ktoś chce się dobrać do waszego odbytu. 
Ten kawałek, który słyszałem, to chyba jakiś żart był, ponieważ w ogóle nie pasował do sceny, ale idźmy dalej. 


Pomyślisz sobie, że muzyka może i jest zła, ale przecież wystarczy dobra fabuła, aby uratować „dzieo” – nieprawdaż? 

No masz rację, ale niestety tutaj ta opowieść jest całkowicie bez sensu i nie wiem kto pozwolił dopuścić ten scenariusz, ponieważ – te zlepki scen są tragiczne. 
Chciałbym opowiedzieć o co chodzi, ale odpuszczę spoilery, bo za często to robię ostatnio. 
Odbiorca sobie pomyśli.
Skoro muzyka oraz fabuła są złe, to same efekty „specjalne (ej troski)” sprawią, że wystarczy wyłączyć mózg i czas jakoś przeleci. 

Sam tak myślałem, ale skoro „tszy de” wciśnięto na siłę oraz nawet nie postarano się nad CGI, to znaczy, że twórcy polecieli na samej marce i nic więcej. 
Oczywiście jeśli chodzi o Animusa to postarali się (wygląda całkowicie inaczej od tej, który widzieliśmy w grze), ale to nie wystarczy, aby uratować ten obraz. 

Mam lecieć dalej i opowiedzieć o żałosnych dialogach? A może wolisz, abym opowiedział o zakończeniu? 
Nie, nic już nie powiem, ponieważ chcę już całkowicie zapomnieć o tym filmie. 
Szkoda, że będzie kolejna część – niestety. 

Masz tutaj nóż i – wypierdalaj.
Mógłbym dać temu filmowi wyższą ocenę, ale nie zrobię tego, bo nie zgadzam się na anal, więc daję 1 gwiazdkę i odradzam seans.

Filmowy Janusz mówi: Jeśli nie znasz gry, to odpuść sobie seans, a jeśli ją znasz, to będziesz się dobrze bawił, ale fanów kina jest więcej, więc wypierdalaj. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s