Dwelling

Zostałem zaskoczony jak cholera, ponieważ od pierwszych minut filmu widać, że sztampa, goni sztampę, ale im dalej w las – tym więcej drzew, z których lecą liście strachu.
No dobra, wiem bardzo dobrze, że przesadzam, ale bawiłem się na tym „dziee” na tyle dobrze, że oceniłem go naprawdę wysoko.

Oczywiście mógłbym się przyczepić do tego, że cały gatunek horroru jest nierealistyczny i tak naprawdę w tym wszechświecie (nie wiadomo jak z innymi) wszystko da się wytłumaczyć, ale jak dobrze wiemy – a przynajmniej niektórzy z was – kino ma nas bawić, straszyć, doprowadzać do łez itp. więc, aby tego dokonać twórcy muszą olać fizykę, pojęcia prawdopodobieństwa itp. by doprowadzić widza do tego, aby wyrzucił z siebie emocje.

Powiem wam szczerze, że temu filmowi się to udało, ponieważ wyszedł ze mnie rasista jak cholera (smuteczek) i, gdy zobaczyłem czarnego aktora, to nie mogłem się powstrzymać i miałem myśli typu „Zatrudnili czarnego, bo no nie wystarczyło im na białego” albo, że „Czarny na bank zginie pierwszy”.
Tak wiem, że to jest chamskie myślenie, ale powiem szczerze, że ten aktor dał radę, a właściwie wszystkie postacie, które zobaczymy na ekranie ją dały i nie mogę się do tego przyczepić.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to nie jest poziom „miszczowski”, ale i tak jest dobrze – jak na horror.

Jeśli chodzi zaś o muzykę, to niestety nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ prawie w ogóle jej nie słyszałem (a była), więc powiem tylko tyle – czułem dźwięk ciałem i sprawiało to, że miałem ciarki na uszach.

Nim dojdę do fabuły (banał jak cholera), to muszę wspomnieć o intrze, które zrobiło na mnie kolosalne wrażenie i jeśli mam być szczery, to musiałem podnosić swoją szczękę z ziemi, ponieważ to było tak bardzo klimatyczne, że ja pierdziele.

Niestety plusów więcej nie ma, więc powiem wam coś na ucho.
Jeśli oglądaliście jakiś film o nawiedzonym domu, to darujcie sobie seans, ale jeśli jednak nie widzieliście, to polecam – poleca Janusz – Filmowy Janusz horroru.

Łapcie układankę na koniec.
Lustra, dziecko, siostry, opuszczony dom oraz murzyn.

Pierwszy fabuła jaka wykiełkuje z tych słów to jest ta, która opisuje ten film (chyba).

PS Dałem temu „dzieu” 7 gwiazdek i nie żałuję.

Reklamy

One thought on “Dwelling

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s