La La Land

Chciałbym napisać wam piosenkę,
Ale rymów wymyślić nie umiem.
A do tego brakuje mi taktu 
Oraz bitu. 

Zakochałem się w tym filmie, a właściwie wręcz uzależniłem się od niego, ponieważ byłem na seansie trzy razy i ciągnie mnie na kolejne, ale nie mogę, bo zbyt wiele nowych „dzieu” przede mną.

Co jest takiego odkrywczego w tym obrazie?
Mógłbym wam wcisnąć kita i powiedzieć, że wszystko jest świeże, ale z jednej strony to będzie prawdą, ale z drugiej nie.
Filmów stylizowanych na stare czasy było naprawdę wiele i wszystkie pokochałem, ale tutaj jest trochę inaczej, ponieważ połączono stary jazz z nową pieśnią.
O co chodzi?
Chodzi o to, że przeniesiono akcję do czasów współczesnych, ale cała ta otoczka wokół przypomina pieśń przeszłości.
Czasów, gdy śmietana towarzyska kreowała gusta i „plebs” chciał żyć ich życiem.

la-la-land-screen
Czy czujesz się jak w „Casablanca”?

Piękne w tym filmie jest to, iż głównymi bohaterami są własnie ludzie z nizin, którzy mają swoje marzenia i pragną dołączyć do śmietanki.
O czym  w ogóle jest ten obraz?
Jest on o marzeniach oraz o miłości.
Banał?
Banał jak cholera, ale mimo wszystko został on tak dobrze napisany i „nakamerowany”, że nie można oderwać od niego wzroku, a zakończenie…
Nie chcę wam go zdradzać, ale powiem szczerze, że jest bardzo słodko-gorzkie i pokazuje, że gdyby nie było marzycieli, to życie innych byłoby nudne, ponieważ to oni właśnie dają nam motywację, by chwytać chmur.
I upadać i staczać się, gdy plan nie wypalił.

Ja tu opowiadam o marzeniach, ale zapomniałem całkowicie wspomnieć o muzyce.
Muzyce, w której słychać pieśń starych czasów, ale zarazem czuć w niej nutkę nowoczesności, która sprawia, że jest ona czymś nowym, czymś pięknym, czymś boskim.
Mówiąc wprost, podkręcono jazz.

la-la-land-0
Chcę oglądać twoje nogi(nogi, nogi, nogi).

Muszę się jeszcze skupić tutaj na aktorach, ponieważ oni może nie są mistrzami w swoim fachu i prędzej płyną w nizinach „średniości”, ale pasują idealnie do swoich ról, ponieważ – cholera, nie wiem jak to nazwać, więc jak na to wpadnę, to wam powiem.
Kurcze, jakiego ja słowa szukam?
Przeaktorzono ich role? Nie, to nie pasuje, więc powiem, że ich aktorstwo jest przesadzone do granic możliwości i, gdyby zagrano tak w normalnym filmie, to w ogóle by to nie pasowało, ale to nie jest normalny obraz, więc idealnie wpasowali się w klimat tego „dziea.

Mam wam jeszcze opowiedzieć o kamerującym, który co chwila skacze od sceny do sceny?
Niestety, ale nie mogę wam o tym powiedzieć, ponieważ to trzeba samemu zobaczyć.
Do tego jeszcze te kolory, które są tak jaskrawe, że aż „bolą” oczy – coś pięknego.

Cholera, jakby jeszcze nikt na to nie wpadł, to powiem wam, że jest to komediowy musical, w którym czuć nutkę dramatu, ponieważ główni bohaterowie chcieli przestać już marzyć, ale ich drogi się ze sobą spotkały i…
A dalsza część niech będzie tajemnicą.

Film obejrzałem w kinie „Przedwiośnie 3D” w Krotoszynie i jeśli ktoś z was będzie w pobliżu, to polecam wpaść.

la-la-land-screen1
Czy ty też myślisz o tym co ja? Chodzi mi o pierogi.

Zakochałem się w tym filmie i dałem mu 10 gwiazdek, ale jeśli nie kochacie tak bardzo musicali jak ja, to obniżcie ocenę o jedną z gwiazd. 

Filmowy Janusz mówi: Polecam ten obraz każdemu szanującemu się kinomaniakowi, ponieważ ten miks gatunkowy jest czymś świeżym i czymś co trzeba zobaczyć. 
Owszem, dla jednych to będzie zwykła opowiastka o marzycielach i miłości, a dla innych będzie to coś genialnego i będą chcieli wracać do tego miasta często – jak ja. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s