Silence

Jeśli zastanawiasz się, czy dasz radę wytrzymać cały seans, to odpuść sobie ten obraz. 

Uwierzcie mi lub nie, ale mam naprawdę ciężki orzech do zgryzienia z tym filmem, ponieważ z jednej strony mamy japońskich aktorów, którzy idealnie pasują do roli, a na drugim końcu kija są amerykanie, którzy…
Kurcze, nie wiem jak to napisać, więc napiszę wprost – nie pasują oni w ogóle do tego filmu, a przynajmniej większość z nich.
Tak wiem, że teraz będziecie chcieli mnie za to torturować, ale nie zmienię swojej opinii, ponieważ widząc Neesona miałem ochotę wyjść z kina, a to dlatego, iż on w ogóle nie pasował do swojej roli, a do tego jego gra pozostawiała wiele do życzenia.
Naprawdę nie rozumiem kto go zatrudnił, ale ta osoba powinna wisieć do góry nogami, ponieważ to jest aktorski dramat.

silence-film-trailer-still

Czemu ja muszę grać w tym filmie, przecież oni mnie tu nie chcą.

Do tego jeszcze promują cały obraz jego nazwiskiem, a przecież go prawie w ogóle nie ma na ekranie…
No dobra, na początku oglądamy jego „cierpienie” przez parę minut…
Ale czy to wystarczy, aby promować nim dzieło? Uważam, że nie.
Nim przestanę już pisać o grze, to jeszcze wspomnę o postaci, która jako jedyna naprawdę dała radę.
Chodzi o Andrewa Garfielda, do którego na początku trzeba się przyzwyczaić, ale im głębiej w las tym widz zaczyna odczuwać to cierpienie jakie nosi w sobie główny bohater.
Brawa dla tego pana, a środkowy palec dla Liama.

Nim w ogóle wam powiem o największej sile tego dzieła, to muszę was ostrzec, ponieważ ten film trwa prawie trzy godziny i tak naprawdę nigdy się nie rozkręca, więc osoby, który miały nadzieję na akcję mogą się mocno zawieść i dlatego czujcie się ostrzeżeni.
Jednak jeśli kochacie Azję, a do tego fabułę, która ma drugie dno, to będziecie zachwyceni.

Dobra, przejdźmy już do największego plusa, bo o aktorstwie napisałem tyle, że aż mnie ręce bolą, a muszę jeszcze wspomnieć o zdjęciach, które miażdżą.
Jeśli ktoś z was kocha długie ujęcia oraz kocha Japonię  (siedemnastowieczną), to dla was ten film będzie mokrym snem kinomaniaka i dla was te sto sześćdziesiąt minut będzie długim – naprawdę długim orgazmem, a gdy jeszcze zrozumiecie, że ten obraz jest nie tylko dla chrześcijan, to będzie to dla was najlepsze dzieło Martina Scorsese.

silence-screen

To wszystko zburzymy i zbudujemy nowe z klocków lego.

Ogólnie obraz opowiada o dwóch zakonnikach, którzy udali się w podróż do Japonii, aby odkryć, czy prawdą jest, że ich wychowawca i autorytet wyrzekł się chrześcijaństwa.
Siedemnastowieczna Azja, to nie był dobry czas dla chrześcijan i ludzie tej wiary byli gnębieni i zabijani jeśli nie zgadzali się wyrzec Chrystusa.

Jeśli ktoś z was widział ten film, to pewnie zauważyliście, że fabuła nie odnosi się tylko do chrześcijan (kurczę, muszę przestać pisać sami-wiecie-co), ale także dla ludzi innych religii, a nawet ateistów (czy to nie jest to samo?).
Ten obraz tak naprawdę pokazuje nam, że warto w coś wierzyć nawet jeśli wszyscy inni już cię przeklęli (opuścili), ponieważ warto mieć jakieś  zasady, autorytety lub pasje, a to dlatego, iż może i ludzie od ciebie odejdą, ale te rzeczy będą ci zawsze dawały siłę, aby dalej walczyć.

Film obejrzałem w kinie „Przedwiośnie 3D” w Krotoszynie.

silence-screen1

Naprawdę nie możemy uprawiać seksu?

Ten film zasługuje na osiem gwiazdek i tyle mu daję, ponieważ, mimo iż nie jestem fanem kina azjatyckiego, to i tak bawiłem się świetnie na tym obrazie. 

Filmowy Janusz mówi: Jeśli potraficie wytrzymać w kinie sto sześćdziesięciu minut, a do tego kochacie historyczne filmy i nie przeszkadza wam, że dzieło nigdy się nie rozkręci, to będziecie zachwyceni.
Jednak jeśli miałeś ochotę na walki mieczami, dzidami itp. to chyba pomyliłeś drzwi, bo „Wielki Mur” grali  salę obok. 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s