IT

„TO” czekało na rozwój efektów komputerowych, aby móc wcisnąć widza w fotel. 

Już na samym początku wam zdradzę, że jeśli jesteście fanami Stephena Kinga, to będziecie zachwyceni tym dziełem, ale tylko wtedy, gdy podczas seansu wyrzucicie z głowy pierwowzór.
Tak więc musicie zrozumieć, że książka i film, to dwa całkowicie różne media i nie warto ich porównywać, bo inaczej możecie być zawiedzeni.

Teraz zwracam się do osób, którym nigdy nie obiło się o uszy nazwisko Kinga, i które nie wiedzą z czego tak naprawdę  on słynie.

Mistrz bardzo często w swoich powieściach porusza tematy pierwszej miłości, przyjaźni, strachu oraz widać w nich jego tęsknotę za dawnymi czasami.
Do tego jest też mistrzem w opisywania ludzkich zachowań, a groza, jest tylko zwykłym tłem.
Dla niego jest to tylko pretekst, aby opowiedzieć innym o ludzkich zachowaniach, a że przy okazji wystraszy też czytelników – to cóż, to kolejny plus.
Niestety król ma pecha, jeśli chodzi o przeniesienie jego książek na ekran, ponieważ bardzo często są one zwykłymi  gniotami, na które nie warto tracić czasu i dlatego nim zacznę pisać o „It”, to najpierw opowiem wam o kilku ekranizacjach, które są  warte uwagi.

screen-shot-2017-05-08-at-20659-pm-1494267161522_1280w

Jest to nawiązanie do „Stand by Me”.

Tak więc rozsiądźcie się wygodnie, a ja polecę wam kilka dzieł:

„1408” – jest to najnowsze dzieło jakie widziałem (z tych dobrych), które opowiada o facecie zajmującym się zjawiskami paranormalnymi i tym razem postanowił zająć się pokojem 1408, aby sprawdzić, czy to jest mistyfikacja, czy może prawda.
Jeśli będziecie chcieli obejrzeć ten 10 letni obraz, to musicie wiedzieć, że ten film ma dwa zakończenia.

„Apt Pupil” – fabuła opowiada o pewnym chłopaku, który wytropił nazistę ukrywającym się przed odpowiedzialnością i zaczął go szantażować, aby ten mu opowiedział o swojej przeszłości.
Jest to naprawdę ciekawe dzieło, które mimo swojego wieku prawie w ogóle się nie zestarzało i każdy szanujący się kinomaniak powinien je obejrzeć.

„Stand by Me” – ten obraz najbardziej przypomina najnowszy film, ponieważ opowiada on o dzieciach, które wyruszyły odnaleźć miejsce, gdzie spoczywa ich rówieśnik.
W tej opowieści są poruszane tematy przyjaźni, dorosłości, o niewinności oraz o przygodach, a i właśnie dlatego ten film jest cholernie podobny do najnowszego „To”, więc przed daniem głównym powinniście najpierw zabrać się za ten tytuł.

Mógłbym jeszcze wspomnieć o „The Shawshank Redemption”, „The Green Mile”, „The Shining” itp. itd. ale muszę się wreszcie zająć omawianym filmem, ponieważ jak na razie za wiele o nim nie napisałem.

screen-shot-2017-05-08-at-20659-pm-1-1494267161523_1280w

Kto nie skacze ten z policji!

Najważniejszą rzeczą jest to, że reżyserowi udało się przenieść na ekran to, co miał na myśli autor, gdy pisał tę książkę, a więc chodzi o czasy niewinności, przygody, dorastania, pierwszej miłości oraz strachu.
Tak więc wielkie brawa dla Andresa Muschietti, ponieważ to co stworzył jest po prostu genialne – dla mnie.

Jeśli nie oglądaliście promocyjnych filmików, ani zwiastunów, to postaram się wam teraz przybliżyć fabułę na tyle, aby was zaintrygować, ale zarazem nic nie zaspoilerować.
Historia opowiada o źle, które drzemie pod miasteczkiem Derry i co 27 lat się budzi i pożywia się mieszkańcami.
Należy też dodać, że TO przybiera postać klauna i mimo swojego milutkiego widoku jest cholernie niebezpieczny, ale mimo tego grupka znajomych postanowiła się z nim zmierzyć.
Mam nadzieję, że za wiele nie zdradziłem.

screen_shot_2017_07_27_at_3-13-21_pm

Jeśli nie zaczniesz się śmiać, to cię zjem.

Pierwsze co się rzuca w oczy, to to, że mimo czającego się w ukryciu potwora jest to opowieść o przyjaźni oraz o problemach, które spotykają naszych bohaterów.
Gdyby wyrzucono z filmu monstrum, to byłby to wtedy cholernie dobry dramat obyczajowy, który opowiada o dorastaniu oraz o tym jak ważna jest przyjaźń – kurcze, czy ja już o tym wcześniej nie pisałem?

Niektórym ludziom właśnie te dramatowe wątki przeszkadzają, ponieważ myśleli, że to będzie typowy horror, który ma tylko straszyć i nic więcej, a tutaj okazuje się, że  opowieść jest cholernie złożona.
Do tego należy też wspomnieć, że tempo akcji jest poprowadzona bardzo spokojnie.
Owszem, gdy klaun się pojawia, to wtedy opowieść przyspiesza, ale gdy tylko TO znika, to wtedy historia wraca do swojej „sielankowej”, spokojnej narracji.
Tak więc musicie sobie zdać sprawę, że nie jest to typowy film grozy i jeśli wam to przeszkadza, to sobie odpuście seans, lecz cała reszta będzie zakochana w tym filmie.
Kolejnym plusem jest aktorstwo młodych aktorów, którzy naprawdę dobrze zagrali (starzy też) i jedynie można się przyczepić do zbirów.
Znaczy chodzi o to, że Bowers grany przez Hamiltona jest cholernie wyrazistą postacią, ale jego przydupasy są tak bardzo nijacy, że aż chce się rzygać.

Jeśli zaś chodzi o klauna (Bill Skarsgård), to bałem się o jego grę i o to, że będzie próbował dorównać Tim Curry I, lecz postanowił on  zagrać całkowicie inaczej od kultowego klauna i może nie jest tak bardzo przerażający jak Tim, to jednak naprawdę dobrze się spisał…
I jeszcze ten jego strój – cudo.

to-it

A więc tak wygląda porno.

O muzyce za dużo nie mogę powiedzieć, bo jestem głuchy (prawie), lecz scena przy kamieniołomach, gdy Ben ucieka przed szajką sprawiła, że ryknąłem ze śmiechu, ponieważ  była tak pompatyczna, że poczułem się jakbym oglądał „Rambo”, w którym bohater ucieka przed wietnamcami.

Jeżeli miałbym się o coś przyczepić, to jedynym mini minusem jest początkowa scena z tą babcią, która jest całkowicie niepotrzebna.
Mimo wszystko jest to takie przyczepianie się na siłę, więc będę szczery – zakochałem się w tym filmie.

PS Film obejrzałem w kinie „Przedwiośnie 3D” w Krotoszynie i jeśli będziecie w pobliżu, to warto się wybrać do tego kina.

pennywise-the-clown

A tak wygląda stary klaun.

Daję temu filmowi mocne 9,5 gwiazdek, ponieważ jest to sentymentalna podróż do czasów dziecięcych.

Filmowy Janusz mówi: Jeśli jesteście fanami Kinga, to ten obraz jest pozycją obowiązkową, a jeśli go nie znacie to musicie wiedzieć, że nie pisze on typowych horrorów. 
Tak więc jeśli oczekujecie litrów krwi, szybkiej akcji oraz grozy, to możecie się zawieść, a cała reszta będzie zachwycona. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s