Blade Runner 2049

To uczucie, gdy twoja opinia jest gówno warta, ponieważ masz całkowite odmienne zdanie od innych i zamiast zachwytów, jesteś zażenowany nowym dziełem

Podszedłem na niego z nadzieją, że może tym razem w końcu polubię cyberpunk, gdyż moja poprzednie podejście nie należało do najlepszych.
Mówiąc szczerze było koszmarne, a to dlatego, że  przeniesienie anime do świata rzeczywistego nie wypaliło – chodzi mi o „Ghost in the Shell„.

screen-shot-2017-05-08-at-1-11-57-pm

Co się z nim stało?

Wychodząc z sali moją pierwszą myślą było – co to jest!
Ja rozumiem, że 90%  postaci w tym filmie to androidy (cholera, to jest spoiler?), ale przecież one podobno miały przypominać ludzi, więc czemu ich gra była tak słaba??
Przeżyłbym to wszystko, gdyby tylko postacie poboczne „grały”, ale skoro nawet główny bohater odrzuca widza od tego obrazu, to jak można się skupić na seansie – no jak?

Dorzućmy jeszcze fabułę, która była wrzucona na odpierdziel i była tak banalna, że po napisach końcowych miałem ochotę wyrzucić to wszystko z pamięci, bo banał gonił banał.
To wszystko zostało na tyle słabo podane, że nie potrafię zrozumieć zachwytów.
Do tego muszę się jeszcze spytać, dlaczego zniknęła jedna z postaci, którą za tym wszystkim stała?
Myślałem, że może zasnąłem podczas seansu i coś przeoczyłem, więc wybrałem się drugi raz i jednak naprawdę on zniknoł, zaginoł na zawsze.
Jeszcze to zakończenie – dramat, banalny dramat.

ana-de-armas-blade-runner-2049

Jedna z nielicznych dobrych scen.

Lepiej już przestanę się nad tą całą opowieścią znęcać, ponieważ może naprawdę ona miała być prosta jak budowa cepa, aby widz skupił się tylko na świecie, by reżyser mógł  pokazać swoją wizję.
Jeśli tak było, to chyba komuś coś „nie pyknęło”, bo świat był równie głęboki co kałuża.

W tym wszystkim jedynym plusem jest postać Joi, która jako jedyna zagrała swoją rolę naprawdę dobrze, a do tego jeszcze jej uroda sprawiała, że nie można było oderwać od niej wzroku.
Jeśli mam się do czegoś przyczepić, to to, że nie pokazała piersi, a przecież okazja do  tego była – szkoda.

screen-shot-2017-05-08-at-1-09-47-pm

I ty możesz zostać bohaterem.

Wróćmy jednak do narzekania, ponieważ w tym jestem dobry, a zastały jeszcze dwie rzeczy, o których muszę wspomnieć.
Pierwszą z nich jest muzyka – tak wiem, że jestem głuchy i przeważnie na nią nawet nie zwracam uwagi, ale tutaj muszę się wypowiedzieć.
Chodzi mi o to, że albo ja nie przepadam za takim soundtrackiem albo po prostu dźwięki, które wydobywały się z głośników były tak puste, że bardziej wkurzały, niż wciągały w ten i tak słaby świat.
Drugą sprawą jest granie na nostalgii, ponieważ promowanie dzieła Harrisonem Fordem, to żenujące chwyt, który miał przyciągnąć ludzi do kin, ale na szczęście, to się nie udało i z tego jestem zadowolony, bo może wtedy twórcy zrozumieją, że nie warto odświeżać starych marek.

Ogólnie wskrzeszanie ich jest naprawdę słabym pomysłem.
Ja wiem, że „Guardians of the Galaxy” pokazał, że wielu tęskni za dawnymi czasami, ale skoro za pierwszym razem „Blade Runner” się nie sprzedał, to jakim cudem miało się to udać teraz?
Fanów pierwszej części jest za mało, aby to miało prawo wypalić, a film, w którym jest tylko kilka  „widowiskowych” scen nie bardzo spodoba się typowym Januszom i klapa była do przewidzenia.

Ja rozumiem, że ten cały świat został stworzony tak jak pragnął twórca i ma to wielu zwolenników, ale takie powolne i nudne filmy ciężko sprzedać większości jeśli nie ma on ciekawej fabuły.
Ludzie chodzą do kina, aby zapomnieć  o świecie realnym i marzą o czymś widowiskowym, ciekawym, a nie o czymś tak bezpłciowym.
Jeszcze te poważne pytania o człowieczeństwo, o duszę w tak nudnej formie też nie przejdzie.

Tak się znęcam, że całkowicie zapomniałem o fabule.
Cały świat może pogrążyć się w chaosie z powodu pewnej informacji, więc oficer K musi zająć się tą sprawą, aby nic nie wypłynęło na powierzchnie .

PS Film obejrzałem w kinie „Przedwiośnie 3D” w Krotoszynie.

screen-shot-2017-05-08-at-1-21-24-pm-640x267

Czemu nie pozwolili mi grać?

Daję temu filmowi 4 gwiazdki, bo mimo wszystko dałem radę wytrzymać seans, a do tego zobaczyłem na ekranie cycki.

Filmowy Janusz mówi: Ten obraz może się podobać tylko fanom pierwowzoru i jeśli do nich nie należycie, to nawet nie podchodźcie do tego dzieła, bo tylko się zanudzicie i będziecie żałowali wydanych pieniędzy.

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Blade Runner 2049

  1. No tak, bo powinni zrobić kolejne Avengers z efektami gdzie się da i akcją szybszą niż błyskawica… Panie, to nie Spider-Man. To łowca adroidów, coś zupełne innego. Obawiałem się, że nie uda się odtworzyć tego siermięznego i przytłaczającego klimatu części pierwszej, że będzie blockbusterowe efekciarstwo. Myliłem się, wyszło znakomicie. Może i niektóre sceny nazbyt się dłużyły, ale to i tak najlepszy film, jaki widziałem w tym roku. Z pewnością przebija te efekciarskie, odmóżdżające, z masą akcji. Nawet genialne Kingsman: Złoty Krąg, które oglądałem z wielką przyjemnością. Jeżeli „typowe Janusze” oczekują w kinie widowidka, to jakim cudem takie Drive zbierało dobre oceny? Film artystyczny, nastawiony na genialne kadrowanie i budowanie scen. Dla „typowego Janusza” nudny jak flaki z olejem. A jednak…

    Polubienie

    • Panie, toć tam w tym Blejd Ranerze się fabuła do kupy nie spina momentami – ktoś może objasnić skąd Dżoe bierze uzbrojony latający samochód, skoro jego policyjny wehikuł został zniszczony rakietami w wieżowcu Hana Solo? A przed finałowym pościgiem widać, że maszeruje sobie na piechotę. A tak wogóle, to skoro go zawiesili w czynnościach zabierając gnata, to jakim prawem pozostawili mu służbowy samochód? Albo co to za moda aby napierdalać rakietami gdy chce się eksfiltrować ŻYWEGO Hana Solo? Ostrzał artyleryjski nie sprzyja ratowaniu zakładników – a tu zrobili tak dwukrotnie. Niektóre postacie tak przesadzone, że aż groteskowe – Dżared Leto groźniejszy od Stiva Blowdżobsa, groza aż mu się uszami wylewa, a to jego filozofowanie… Matko Bosko… Ten jego pomysł, żeby androidy się rozmnażały, bo to mu przyspieszy produkcję, no w chuj przyspieszy, jak wiadomo donoszenie ciąży dziewięć miesięcy i rodzenie małego dzieciaka, ktoremu przez następne 10 lat trzeba podcierac tyłek jest na pewno szybsze od montowania czy tam hodowania w probówkach, z których wypadają dorosłe sztuki, jak nam to pokazano. Albo Dżaredowa cyberpanienka, stale marszczy brewki i wszystkich morduje, choć w zasadzie nie musi, a nawet nie powinna bo tylko zwraca na siebie uwagę, a zresztą po co, skoro korpo ma policję w kieszeni? Pani Android z Androidowego Ruchu Oporu z jednym okiem i niemiecki, akcentem, aż kekłem kiedy z tym akcentem tłumaczyła zawiłości intrygi Dżoemu i widzom. Z zadka wzieli ten ruch oporu w połowie filmu – trzy osoby na krzyż pod przewodem młodej chorej laski podbiją świat! Wszystko to zrobione dla efekciarstwa, tyle że przeplecione dłuuugimi ujęciami pejżaży, deszczu, zmęczonych gąb i chuj wie czego, aby stworzyć wrażenie artyzmu. Dodatkowo nie zamknęli wątkow – tylko po to aby nakręcić następną część, pewnie były plany na trzy sequele i serial tv oraz kreskówkę. Zresztą z Sicario też tak było – ładne zdjęcia i muzyczka a intryga cienka jak dupa zaskrońca.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s